Krakowskie fortyfikacje
Twierdza Kraków
 
 
Menu
   HOME
   FORTY
   CIEKAWE ARTYKUŁY
   HISTORIA FORTÓW
   GALERIA
   MAPA SERWISU
   KONTAKT
   O STRONIE
   LINKI


 


Nasuwa się pytanie: czy forty krakowskiej twierdzy spełniły swoje zadanie? Innymi słowy, czy odegrały jakąś rolę obronną? Odwiedzając forty i szańce mówiliśmy bowiem tylko o zniszczeniach spowodowanych przez nieodpowiedzialnych ludzi i przez czas. Nigdzie natomiast - poza nielicznymi wyjątkami z ostatniego roku okupacji hitlerowskiej - nie mówiliśmy o zniszczeniach wojennych. Jak więc ostatecznie było?
Jeśli przez odegranie roli w wojnie - oczywiście w pierwszej wojnie światowej, w czasie drugiej twierdza była już bowiem raczej historycznym zabytkiem - rozumielibyśmy oblężenie, odpieranie szturmów, bombardowania i pojedynki artyleryjskie, krwawe zmagania na przedpolach i pod murami, to niczego takiego w historii twierdzy nie było. Wojska carskie podeszły wprawdzie w listopadzie 1914 roku na przedpola twierdzy, zajmując podkrakowskie osady Wawrzeńczyce, Wierzbno, Smardzowice i działa wschodniej strony pierścienia fortów ostrzeliwały już stanowiska Rosjan. W dwa tygodnie później, 6. grudnia, nastąpiło natarcie od strony Wieliczki: forty Rajsko, Kosocice i Borek toczyły bój artyleryjski z bateriami nieprzyjaciela. Baterie moździerzy spod kopca Kościuszki brały również udział w tym pojedynku.
Ale to było wszystko. Jadąc dzisiaj do Wieliczki - szosą lub pociągiem - zauważymy zaraz za Bieżanowem, na wyniosłym wzgórzu Kaim, widoczny z dala biały kamienny obelisk. Wzniesiono go zaraz na początku roku 1915, oznaczając miejsce dokąd w owym dniu grudniowym dotarły wojska generała Radko Dimitriewa i skąd musiały się cofnąć, nie próbując już dalszych szturmów. Musiały się cofnąć - twierdza krakowska odegrała bowiem swą decydującą rolę w wojnie, właściwie nie walcząc. Gdy wojska rosyjskie parły w roku 1914 lawiną przez ówczesna Galicję na zachód, łamiąc wszystkie austriackie linie obronne i zmuszając do odwrotu cesarsko-królewskie wojska, Austriacy byli pewni, że krakowska twierdza zatrzyma napór wroga i zablokuje jego ofensywę na tym odcinku frontu. Świadomie więc niemal ogołocili tę strefę frontową ze swych wojsk poza broniacą Krakowa załogą, niemal w całości złożonq z pułków, w których służyli Polacy - i pośpiesznie przegrupowali ściągnięte odwody na południe. Wykorzystując przerzucone tam rezerwy - w tym również formacje Legionów Polskich i spokojni o krakowski "rygiel", cała siłą uderzyli pod Limanową i Gorlicami na południowe skrzydło armii rosyjskiej. W morderczej kilkudniowej bitwie pod Gorlicami, po której miasto legło w gruzach, a okoliczne wzgórza usiały później dziesiątki rozległych cmentarzy wojennych, front rosyjski został - przy współudziale wojsk niemieckich - przełamany. Armie carskie w ciągu kilku następnych tygodni zostały wyparte daleko poza Lwów, tracąc pół miliona żołnierzy, prawie 350 dział - i całą Galicję.
Taka była właśnie rola krakowskiej twierdzy - rygla, który niewielkimi siłami zablokował skutecznie całe północne skrzydło frontu i umożliwił zmasowane uderzenie na skrzydle południowym. Półwieczny trud opłacił się sowicie, aczkolwiek odniesiony sukces był pośredni, bez właściwych walk. Był to ostatni decydujący sukces w siedmiusetletniej przeszło historii obronnego grodu, a później twierdzy - Kraków.

tekst: Jan Piwowoński - Mury, które broniły Krakowa



Stronghold ™ All Rights Reserved © 2013