Krakowskie fortyfikacje
Twierdza Kraków
 
 
Menu
   HOME
   FORTY
   CIEKAWE ARTYKUŁY
   HISTORIA FORTÓW
   GALERIA
   MAPA SERWISU
   KONTAKT
   O STRONIE
   LINKI


Foto:
Krzysztof Wilk
 


Z całego zespołu baterii (FB 40a i 40b) oraz szańców piechoty (IS III. 2 i 3) pozostał tylko jako duża osobliwość tradytor w skarpie pradoliny Rudawy, pomiędzy Chełmem a Olszanicą. Zamaskowany jako skała, broniący jedynego suchego podówczas przejścia wśród rozlewisk Rudawy.


Idąc ścieżką nieco na przełaj przez pola - dawniej były tu jeszcze ziemne szańce piechoty - dochodzimy do obrywu stromego stoku, wyznaczającego krawędź szerokiej pradoliny Rudawy. U stóp stoku biegnie - równolegle do niego - trakt, ulica Olszanicka. Przed nami zaś znowu piękny, rozległy widok na zabudowania Olszanicy, na równinę nad Rudawą, aż po przeciwległy ciąg wzgórz Pasternika i drugą krawędź pradoliny. Na naszym stoku natrafiamy natomiast na coś w rodzaju małego betonowego bunkra czy raczej jakiegoś zejścia; w głąb ciągnie się długi szereg schodów. Wejście prawdopodobnie było dawniej zamykane stalowymi drzwiami; zostały jeszcze po nich haki zawiasów. Schodzimy po schodach. Schody zakręcają i w tym miejscu, na prawo, wychodzi spore okno-strzelnica. Widać z niej doskonale cały trakt - na wschód. Za zakrętem korytarza znajdujemy się w kolejnym, większym pomieszczeniu; tym razem z drugą, dużą, głęboką strzelnicą, za którą widnieje znowu trakt - tym razem ku zachodowi. Doskonałe pole ostrzału: blokuje cały ciąg drogi. Takie właśnie było zadanie owego tradytora-działobitni i gniazda karabinów maszynowych, panującego nad całą tą częścią doliny.

Czeka nas jeszcze coś ciekawszego. Opuścimy teraz tradytor i zejdziemy wijącą się po stoku ścieżką ku traktowi, obok rozległej ujeżdżalni koni z trybunami i torem przeszkód. Ale nie oglądajmy się za siebie na zbocze!

Jesteśmy już na dole i idziemy wolno skrajem szosy. A teraz spójrzmy na obryw stoku i odgadnijmy, gdzie jest nasz tradytor? Mamy nieco ułatwione zadanie, gdyż wiemy, że gdzieś na zboczu na pewno jest. Pomimo tego, dopiero po chwili wyróżniamy wśród skałek stoku niepozorny otwór, do złudzenia przypominający zwyczajną szczelinę skalną, a później, po przeciwnej stronie - drugi. Niesłychanie pomysłowy i też rzadko spotykany, a w krakowskiej twierdzy jedyny tak zamaskowany tradytor! Jeśli jeszcze uświadomimy sobie, że wyloty strzelnic były zamaskowane kępkami rosnącej trawy i oblepione gruzem skalnym i że posuwający się wzdłuż szosy nieprzyjaciel nie był przygotowany na taki rodzaj fortyfikacji - to niespodziewany, morderczy ogień broni maszynowej z tradytora doskonale blokował cały trakt. W dodatku, nieco dalej, na zachodnim skraju dzisiejszej ulicy Junackiej znajdowały się trzy dalsze szańce polowe - jeden dla piechoty i dwa dla baterii dział. O dolinę Rudawy zadbano więc należycie, zwłaszcza, że z przeciwległego Pasternika blokowały ją również dwa forty: Mydlniki i Bronowice.

tekst: Jan Piwowoński - Mury, które broniły Krakowa

GALERIA




Stronghold ™ All Rights Reserved © 2013