Krakowskie fortyfikacje
Twierdza Kraków
 
 
Menu
   HOME
   FORTY
   CIEKAWE ARTYKUŁY
   HISTORIA FORTÓW
   GALERIA
   MAPA SERWISU
   KONTAKT
   O STRONIE
   LINKI


 

autor: (PS) - Dziennik Polski 31 grudnia 2005 r.

Pod koniec grudnia 1914 r. prące na zachód oddziały armii rosyjskiej podeszły pod sam Kraków. Rosjanie od samego początku wojny dążyli do zdobycia tego miasta, a następnie zajęcia Śląska.

W listopadzie i grudniu Kraków znalazł się prawie na linii frontu. Wcześniej, już w końcu września, rozpoczęła się ewakuacja ludności. Pociągami wywożono ją do Czech. 7 listopada wobec oporu mieszkańców zarządzono ewakuację przymusową. Ewakuowano także urzędy. W efekcie wyjechała z miasta około jedna trzecia mieszkańców. Umieszczono ich w obozach na Węgrzech i w Czechach. 4 grudnia 1914 r. trzecia armia rosyjska zajęła Wieliczkę i rozpoczęła artyleryjskie przygotowanie do szturmu miasta.

6 grudnia Rosjanie przypuścili atak, który został odparty ogniem artylerii z krakowskich fortów (strzelano nawet z Fortu Kościuszko). Komendant Twierdzy Kraków gen. Kuk przerzucił na zagrożony odcinek działa z innych miejsc. Prawie cała załoga ruszyła do przeciwnatarcia na atakujących Rosjan, których odparto. Na południu rozpoczęło się tymczasem austriackie uderzenie pod Limanową, które spowodowało wycofanie się oddziałów rosyjskich na wschód. Kraków został odblokowany. Artyleria w Twierdzy miała wtedy zapas amunicji wystarczający zaledwie na dwa dni.

Wychodzący w Krakowie tygodnik "Nowości Ilustrowane" w numerze z 1915 r. przyniósł ciekawą informację dotyczącą rosyjskiej okupacji Wieliczki. Otóż podczas ich krótkiego, dwutygodniowego pobytu w tym mieście rosyjskie władze zdążyły przygotować i wydać pocztówki z widokami Krakowa i podpisami w języku rosyjskim. Na jednej z nich oglądać możemy Barbakan i Bramę Floriańską (Florianskije worota), rynek z pomnikiem Mickiewicza, ratusz i kościółek św. Wojciecha oraz kościół Dominikanów. Na środku pocztówki widnieje podwójny napis "Kraków" po rosyjsku i po polsku (w takiej właśnie kolejności).

Jakkolwiek krótkotrwałe były zagony rosyjskie pod Kraków i skończyły się bardzo dla Rosjan niefortunnie, roili już oni nie na żarty o ''oswobodzicielskiej'' misji nawet w Krakowie. Już zawczasu przygotowali też pocztówki z widokami Krakowa, a z rosyjskimi podpisami. Przekonali się jednak rychło, a bardzo dotkliwie, że się zbytnio pospieszyli - komentuje gazeta, całej informacji nadając znamienny tytuł: "Za wcześnie".


Stronghold ™ All Rights Reserved © 2013