Krakowskie fortyfikacje
Twierdza Kraków
 
 
Menu
   HOME
   FORTY
   CIEKAWE ARTYKUŁY
   HISTORIA FORTÓW
   GALERIA
   MAPA SERWISU
   KONTAKT
   O STRONIE
   LINKI


 

autor: Jacek Solarz - Dziennik Polski 11 lipca 1997

W połowie XIX w. Austriacy na szeroką skalę rozpoczęli rozbudowę umocnień Krakowa, zamierzając przekształcić go w twierdzę.
Trudno dziś uwierzyć, że zaledwie 80 lał temu Kraków był jedną z najpotężniejszych i najnowocześniejszych twierdz Europy. Obecnie, gdy dawne fortyfikacje ulegają stopniowemu niszczeniu, a tylko część z nich została zagospodarowana, warto przypomnieć, jak powstała ta twierdza, będąca niewątpliwie wyjątkowym zabytkiem w dziejach sztuki obronnej i techniki wojennej.

rys. Dziennik Polski 1997

Na strategiczne położenie miasta Krakowa jako pierwszy zwrócił uwagę już sam Tadeusz Kościuszko. On to bowiem podczas insurekcji (1794 r.) założył nowy, konsekwentnie zaprojektowany pierścień umocnień wokół miasta. Został on wzniesiony przez samych mieszkańców Krakowa i miał na celu zabezpieczenie jego najbardziej zagrożonych stron - północy, wschodu i zachodu. Zaraz po ogłoszeniu powstania przystąpiono również do rozbudowy fortyfikacji wawelskich. Wykończono mur gwiaździsty od strony Wisły oraz umocniono fortyfikacje od strony klasztoru Bernardynów. W tak umocnionym zamku Kościuszko umieścił magazyny, zbrojownię i skarbiec. Kościuszkowskie okopy wzmocniono i zamknięto w początkach XIX wieku, tworząc w ten sposób opatrzone dziewięcioma bramami - rogatkami tzw. okopy miejskie.

W 1846 roku Kraków, po trzydziestu jeden latach posiadania statusu, nadanego na mocy postanowień Kongresu Wiedeńskiego (w dniu 3 maja 1815 roku), "wolnego, niepodleglego i ściśle neutralnego miasta wraz z okręgiem", został wcielony do Galicji i tym samym stał się jednym z wielu miast monarchii Habsburgów. W tym też roku wojska austriackie zajęły Wawel i przystąpiły do zakrojonych na szeroką skalę prac fortyfikacyjnych. Dziedziniec zamku splantowano i urządzono na nim plac ćwiczeń, palisadowano również miejsca najbardziej dostępne oraz usypano szańce ziemne. Od strony północnej i wschodniej ustawili Austriacy baterie dział wymierzonych na miasto.
Prawie równocześnie Rada Administracyjna Okręgu Krakowa podjęła decyzję o rozbudowie pozostałych umocnień miasta. Pieczę nad nimi sprawowała Główna Komisja Fortyfikacyjna. Jako uzasadnienie swej decyzji Rada podała to, iż Kraków położony nad Wisłą w zachodniej części Galicji, stanowi najlepszy punkt dla założenia obozu warownego, którego zadaniem będzie obrona ziem Habsburgów przed ewentualnym atakiem ze strony Rosji. Za umocnieniem Krakowa przemawiało również to, że dzięki swemu położeniu zamykał on główne linie komunikacyjne idące z Warszawy oraz Tarnowa, ponadto blokował przejście w głąb monarchii przez doliny Orawy i Wagu oraz stanowił najkrótszą linię operacyjną na Wiedeń.
Projekt i nadzór nad rozbudową umocnień miasta do 1865 roku sprawował Generalgeniedirektor graf Caboga, jeden z twórców austriackiej szkoły fortyfikacyjnej. Owa szkoła, jedna z czterech podstawowych w ówczesnej Europie, preferowała systemy określane mianem poligonalnego i bastionowego. Pierwszy polegał na usypaniu zewnętrznych szańców na przedpolu miasta. Drugi na tym, że silnie umocnione forty blokowały tylko ważniejsze kierunki ewentualnych uderzeń. Klasyczny obóz znanego podówczas teoretyka Rogniata przewidywał ich zaledwie cztery.
Pierwszym etapem prac była rozbudowa obwarowań w Podgórzu oraz przekształcenie wzgórza
wawelskiego w górującą nad miastem cytadelę. Prace w Podgórzu rozpoczęto 9 lipca 1849 roku. Inicjatorom robót udało się zwerbować ponad 800 robotników. Na miejscu kierował nimi podporucznik Michałowski, a dyrekcja budowy mieściła się na Ulicy Kanoniczej 169 (obecnie plac Wita Stwosza). Następnie roboty przeniosły się w rejon kopca Krakusa, który wkrótce stał się pierwszym fortem nowej twierdzy. Co się tyczy samego Wawelu, to wyburzono wówczas średniowieczny mur obronny od strony południowej i zachodniej (między wieżami Senatorską i Złodziejską), Psałterię oraz domki wikariuszy katedralnych. Według projektu pułkownika Corneliusa Rittera von Wurm, nowy obwód umocnień objął całe wzgórze i został wzmocniony dwoma kaponierami od strony kościoła św. Idziego i od ulicy Straszewskiego.
W sierpniu 1850 roku oznaczono żerdziami i palami wielki obwód w połowie drogi między rogatką warszawską a Prądnikiem. Podobnie otoczono palami miejsce wokół kopca Kościuszki i w tzw. lunecie Warszawskiej i Grzegórzeckiej. Prace kontynuowano i w 1852 roku rozbudowie poddano wzgórze Krzemionek Podgórskich oraz kazamaty fortu Krakus. Wówczas już naczelnikiem budowy był pułkownik Wurm, pod którego kierunkiem prace przebiegały ze zdwojoną energią. Nic też dziwnego, że już na przełomie 1854 - 1855 roku pierwszy etap prac był zakończony.

Rezultatem sześcioletnich zmagań był następujący układ umocnień: pośrodku Wawel, jako śródszaniec - cytadela, a wokół niego cztery najeżone działami, jakby luźno rozrzucone forty; od wschodu luneta Grzegórzki, od zachodu fort Kościuszko, od południa fort Krakus, od północy luneta Warszawska. Oba wylotowe trakty, lwowski i wiedeński, zaryglowane zostały na skałach bramami okopów oraz basztą św. Benedykta i basztą Krzemionki. Takie rozwiązanie stanowiło klasyczny przykład połączenia obozu warownego z systemem poligonalnym, ściśle dostosowanym do szczegółowych warunków terenowych Krakowa i zastanych już układów obronnych Wawelu i okopów miejskich.
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności większość fortów twierdzy Kraków przetrwała do dnia dzisiejszego. Jedynie wznoszący się u podnóża kopca Krakusa fort został zburzony w 1955 roku. Inne zachowały się w całości, bądź we fragmentach. W ulice miasta wrosła już masywna, na pozór średniowieczna sylweta lunety Warszawskiej przy ul. Kamiennej, po Grzegórzeckiej została tylko reduta nad Wisłą. Zniknęla wprawdzie z sylwety Krzemionek oryginalna baszta Krzemionki, zastąpiona banalną budowlą bloku telewizji, lecz na drugim końcu ciągle jeszcze wieńczy skały baszta św. Benedykta. Z fortu Kościuszko do dziś przetrwała jedynie jego wschodnia część przystosowana do bliskiej obrony, mieszcząca koszary, obecnie zaadaptowane na hotel, restaurację i siedzibę Radia RMF. Część zachodnia, złożona z trzech potężnych bastionów artyleryjskich, dziś już nie istnieje. Tak w przeszłości, jak i obecnie budowla ta o regularnym sześciobocznym kształcie z narożnymi bastionami, rozbudowanymi od czoła, z warownymi koszarami stanowiła i stanowi osobliwość w swym rodzaju i unikat na skalę europejską. Ten cytadelowy fort spełnia wszystkie wymogi ówczesnych teoretyków techniki wojennej, snujących marzenia o dziele, które zarówno jako całość, jak i każda część z osobna mogło być uporczywie bronione. Dzieło Cabogi, mające kilka dziedzińców, kilkanaście bram i kilkaset najrozmaiciej rozmieszczonych strzelnic, niewątpliwie stało się wzorcem zespołów i elementów obronnych nowożytnych fortyfikacji.
W1853 roku carska Rosja, wykorzystując nie wyjaśnioną kwestię ochrony miejsc kultu prawosławnego na terenie Turcji, sprowokowała konflikt z tym krajem. W rezultacie miał on doprowadzić do rozbioru Turcji i przejęcia przez Rosję kontroli nad Cieśninami Czarnomorskimi. Jednak po stronie Turcji opowiedziały się mocarstwa europejskie - Anglia i Francja, obawiające się zbytniego wzmocnienia Rosji. W 1854 r. wypowiedziały one wojnę carowi i doszło do krwawego konfliktu określanego mianem wojny krymskiej. Panujący ówcześnie car Mikołaj I liczył na wdzięczność Austrii, którą jego wojska wsparły w 1849 roku podczas powstania węgierskiego. Jednak Austria, pomimo tego, że nie wzięła bezpośredniego udziału w wojnie, dyplomatycznie wspierała mocarstwa zachodnie. Taka postawa spowodowała powstanie stanu wzajemnej wrogości pomiędzy tymi państwami i w konsekwencji zmusiła Austriaków do rozbudowy swego potencjału militarnego i zabezpieczenia swoich granic od strony Rosji. Niebagatelną rolę w tym dziele miała odegrać twierdza Kraków.

Najważniejszym militarnym wydarzeniem wojny krymskiej była obrona położonego na Krymie Sewastopola. Wojska francuskie i angielskie przystąpiły do oblężenia miasta i twierdzy w październiku 1854 roku. Walki trwały do sierpnia 1855 roku. Austriackie Naczelne Dowództwo wojskowe bacznie śledziło przebieg działań obronnych prowadzonych wokół Sewastopola. Pilnie śledzony przebieg walk pozycyjnych wskazał na ogromne znaczenie zarówno rdzenia twierdzy, jak i wysuniętych fortów artyleryjskich ze stanowiskami piechoty, której karabiny stawały się coraz groźniejszym i donośniejszym narzędziem walki. Wnioski, jakie nasunęły się po klęsce Rosjan, dały sporo do myślenia twórcom systemu obronnego Krakowa. Ich efektem była znaczna rozbudowa potencjału obronnego miasta.

Nowy plan, opracowany przez grafa Cabogę, wskazał na liczne braki twierdzy, które niełatwo było usunąć. Uznano, że istniejące, aczkolwiek silne, lecz nieliczne forty nie rozwiązują problemu obrony. Ponadto należało je jak najszybciej odsunąć od linii okopów na dystans od 2300 do 3000 metrów. Było to konieczne ze względu na to, że na bliskim przedpolu twierdzy nie można było zostawić w rękach atakującego ani przyczółków mostowych, ani wzniesień pozwalających na rażenie obwarowań z pewnej wysokości. Czas naglił, więc nie zdecydowano się na budowę dalszych fortów, ale postanowiono zabudować istniejące pomiędzy nimi międzypola licznymi szańcami. W ten oto sposób powstał klasyczny obóz warowny.
Przed budowniczymi stanęło nie lada zadanie, w krótkim czasie musieli bowiem wypełnić międzypola pomiędzy fortami. Najdłuższe z nich, 5-kilornetrowe, było międzypole bronowickie, północno-zachodnie, ciągnące się pomiędzy fortem Kościuszko i lunetą Warszawską. Drugie pod względem długości (4,5-kilometrowe) było międzypole kobierzyńskie, południowo-zachodnie. Te dwa międzypola stwarzały najwięcej problemów ze względu na swoją długość. Ich "wypełnienie" szańcami wymagało bowiem wielu prac.
Zdaniem grafa Cabogi, aby obrona była szczelna, szańce musiały być dosyć blisko siebie położone, by dzięki temu mogły się wzajemnie wspierać ogniem. Nieco mniej zabiegów wymagała rozbudowa umocnień międzypól południowo-wschodniego - płaszowskiego (o długości 1,5 kilometra) i północno-wschodniego - rakowickiego (o długości 3 kilometrów). Pozostawały one bowiem w zasięgu dział istniejących już fortów i ich obrona nie musiała być aż tak bardzo szczelna.
Zamknięcia pierścienia fortyfikacji dokonano standardowym szańcem określanym mianem FS z odpowiednim numerem. W ciągu niespełna trzech lat (1854 - 1857) wzniesiono aż 29 szańców, które obiegły Kraków gęstym kordonem. W kordon ów włączono wszystkie istniejące już umocnienia, oprócz Wawelu oraz przyczółka podgórskiego, który znalazł się wewnątrz zataczanego obwodu, jako tzw. pozycja wspierająca.
Zewnętrzny pierścień obrony tworzył teraz luźny łańcuch fortów i szańców. Według nadanej im numeracji, zaczynał się od FS 1, usytuowanego na zakolu Wisły w przepisowej odległości 700 metrów od Skał Twardowskiego z ostatnim szańcem FS 29 na drugim brzegu rzeki.
Tak złożony obwód obrony zmuszał do rozbudowy sieci dróg. Do każdego szańca doprowadzona została od najbliższej bramy fortecznej droga dojazdowa o znacznej niekiedy długości, sięgającej często 2 kilometrów. Aleje te, wysadzane drzewami i osłaniane skarpami, chroniącymi je od zagrożonej ostrzałem strony, spełniały z punktu widzenia sztuki obronnej dwie funkcje: zasłaniały ruchy własnych wojsk i mogły być w decydującym momencie zamieniane w zawały blokujące drogę. Do dnia dzisiejszego w postaci takich starych już i wielokrotnie odnawianych zielonych dróg zachowały się: aleje Waszyngtona i 3 Maja, ulice Rakowicka, Kielecka, po części również Kościuszki, Czarnowiejska, Kazimierza Wielkiego, Prądnicka, 29 Listopada, Kapelanka oraz Tyniecka. Obecnie już zapomniano, iż właśnie drogi dojazdowe prowadzące do szańców dały początek wielu dzisiejszym głównym ulicom Krakowa.
Charakterystyczny dla ówczesnej myśli obronnej jest wznoszący się na wałach koronujących skaliste wzgórze Krzemionek Twardowskiego sześcioboczny, ziemny fort FS 29, usypany w 1854 roku. Stanowi on znakomity przykład półstałej fortyfikacji tego czasu, zachowanej ze wszystkimi elementami. Jest to swego rodzju typ okopu artyleryjskiego mający silną działobitnię, o mocnym trójbocznym froncie broniącym przedpola i przeznaczonym dla dwóch baterii dział. Sześcioboczny narys to, z uwagi na kąt narożny i rozszerzenia strzelnic równe 60 stopniom - teoretycznie idealne rozwiązanie ostrzału, nie pozostawiające pól martwych. O tym, że szaniec był przydatny aż do przełomu stuleci, świadczą modernizujące go nasypy poprzeczne i schrony z falistej blachy, wbudowane we wnętrzu jeszcze w obliczu pierwszej wojny światowej.
Z 29 szańców do dnia dzisiejszego przetrwały zaledwie 4. Wspomniany już FS 29 na szczycie Krzemionek, położony odeń niedaleko w zakolu Wilgi przy Kapelance FS 25 oraz FS 16, znajdujący się u ujścia Prądnika przy ulicy Półkole - też dobrze zachowany, choć porosły lasem. Uzupełnia je wzniesiony u stóp fortu Kościuszko szaniec FS 3 na tarasie nad ulicą Królowej Jadwigi. Po reszcie szańców zachowały się jedynie ślady bądź w ogóle nic.

Twierdza Kraków rozwijała się do początków XX wieku. Już najbliższe lata po wzniesieniu umocnień przyniosły ich pierwsze zmiany. Najpierw zwiększono liczbę szańców, co w konsekwencji prowadziło również do likwidacji pierwszych z nich. Na ich miejscu wyrosły nowe potężne forty, które z czasem przejęły rolę głównego pasa umocnień, zaś linię szańców osłaniających przedpole przesunięto dalej od rdzenia obrony. Po gruntownej przebudowie część z nich stała się ostoją nowoczenej XX-wiecznej twierdzy. W okresie międzywojennym (1919 -1939) zlikwidowano zaledwie kilka szańców, doceniając ich, co prawda już nie obronną, ale zabytkową i zarazem krajobrazową rolę.

Dopiero po drugiej wojnie światowej rozpoczęto bezmyślne rozgrzebywanie szańców. Zniszczono je nie tylko już jako zabytki, ale i gotowe elementy zieleni miejskiej, których znaczenie przerastało horyzonty powojennego pokolenia budowniczych z betonu i stali. Porastające zielone kopce stare akacje i kasztanowce zostały wycięte, same zaś kopce zniwelowane. Niszcząc je, zaprzepaszczono możliwość utworzenia nowych plant. Śladem nie spełnionych zamierzeń stał się między innymi drobny odcinek, zwany Plantami Piastowskimi, który znajduje się pomiędzy istniejącymi niegdyś szańcami FS 4 i FS 5.


Stronghold ™ All Rights Reserved © 2013