Krakowskie fortyfikacje
Twierdza Kraków
 
 
Menu
   HOME
   FORTY
   CIEKAWE ARTYKUŁY
   HISTORIA FORTÓW
   GALERIA
   MAPA SERWISU
   KONTAKT
   O STRONIE
   LINKI


 

autor: Agnieszka Sabor - Tygodnik Powszechny (fragment)

CO TO JEST ZABYTEK?

[...] Średniej wielkości niezamożne miasto w mozolnie dźwigającym się z kryzysu państwie nie zacznie nagle konkurować z metropoliami nowoczesności - nawet z Warszawą. Nie chodzi więc o potężne inwestycje. Raczej o precyzyjny i konsekwentnie realizowany projekt, który dokładnie określi, czym ma być Kraków za lat dziesięć, pięćdziesiąt, a może nawet sto. Jakie możliwości będzie dawać mieszkańcom i czego będzie od nich wymagać? Jak zamierza prezentować się przybyszom? W jaki sposób chce się bogacić? Na te pytania padają odpowiedzi mgławicowe. A coraz szpetniejszy wygląd współczesnego Krakowa stanowi tylko jeden z symptomów choroby, jaką jest brak odważnej i realistycznej wizji rozwoju dawno opuszczonej stolicy.
Truizmem jest twierdzenie, że przyszłością Krakowa jest jego zawarta w zabytkach, ściągająca turystów przeszłość. Problem w tym, że rozumienie pojęcia "zabytek" jest pod Wawelem niejednoznaczne. Oczywiście dumę każdego krakusa budzą odrestaurowane kamienice wzdłuż Drogi Królewskiej (cierpliwe oko odnajdzie między pstrokatymi szyldami i reklamami renesansowy portal) i błyszczące świeżym blaskiem wnętrze kościoła Mariackiego. Jednocześnie w kompletnym zapomnieniu dożywają swoich dni zabytki nie tak spektakularne, ale posiadające sporą wartość - także turystyczną. Najlepszym przykładem jest wzgórze Lasoty w starym Podgórzu. Rozciąga się z niego piękny widok na Kraków, ale niewielu odważnych tutaj dotrze, a ci, którzy trafią przypadkiem, uciekną przerażeni widokiem zamkniętego na kłódkę, wysmarowanego wulgarnymi graffitti kościółka św. Benedykta - jednego z najstarszych w Polsce. Może zdążą jeszcze zobaczyć, zanim rozkradną je sąsiedzi, resztki austriackiego systemu fortyfikacyjnego, który do dziś otacza dawną "Twierdzę Kraków" - rarytas dla znawców wojskowości. Albo wejść na tajemniczy kopiec Krakusa z VII wieku, użytkowany wyłącznie przez pijaczków.
A Nowa Huta, pogardzana przez krakowian jako obce ciało? Mimo braku jakichkolwiek informacji czasem zaglądają tam turyści. Dla nich Plac Centralny, brama kombinatu, Arka Pana to świadectwa najnowszej historii Polski. Podchodzą do nich z szacunkiem, którego brakuje rdzennym mieszkańcom.
Londyńskie City, gęsto zabudowane wieżowcami, przez lata zamierało po godzinie osiemnastej. Nieliczni wieczorni przechodnie mogli być tylko nieuleczalnymi pracoholikami. Aby nadać dzielnicy pieniądza bardziej przyjazny charakter, władze miasta wybudowały więc w City kompleks Barbican Centre. Znalazły się w nim sale koncertowe i wystawowe, teatry, kina, biblioteka. Repertuar jest tu najwyższej klasy, bilety tanie, a drogę między biurowcami wskazuje żółta linia na chodniku.
Czy takim krakowskim Barbican Centre nie mogły stać się industrialne zabudowania dawnego Solvayu? Wielkanocni goście Elżbiety Pendereckiej czuliby się tu z pewnością znacznie lepiej niż w filharmonii, w której odgłos skrzypiec miesza się z dzwonkiem tramwaju. Przestrzeń wystawiennicza skusiłaby malarzy i muzealników. Może Kraków zasłynąłby z jakiegoś naprawdę ważnego międzynarodowego biennale albo festiwalu? Przy okazji uczczono by Papieża, który w tych właśnie zakładach pracował jako robotnik w czasie wojny. Tymczasem ciekawy zabytek architektury industrialnej wyburzono, aby w jego miejscu mogły pojawić się supermarkety.
Kraków ciągle potrzebuje swojego Barbican Centre. Może kolejną, jeszcze nie zaprzepaszczoną szansą są wspaniałe, rozrzucone po całym mieście poaustriackie forty, które - mądrze zagospodarowane - stworzyłyby rodzaj sieci, rozszerzającej żywą przestrzeń miasta? [...]


Stronghold ™ All Rights Reserved © 2013