Krakowskie fortyfikacje
Twierdza Kraków
 
 
Menu
   HOME
   FORTY
   CIEKAWE ARTYKUŁY
   HISTORIA FORTÓW
   GALERIA
   MAPA SERWISU
   KONTAKT
   O STRONIE
   LINKI


 

autor: Paweł Stachnik - Dziennik Polski 21.03.2004

Wstępny projekt przebudowy i adaptacji fortu św. Benedykta na Krzemionkach budzi wielkie kontrowersje pewnego czasu w środowisku miłośników fortów skupionych w krakowskim oddziale Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji krążyła wieść o przygotowywanej adaptacji użytkowej Fortu 31 "Św. Benedykt" na Krzemionkach. Według pogłosek projekt miał dość mocno zmieniać postać zabytkowej XIX-wiecznej budowli. Jednak to, co znalazło się w proponowanej koncepcji, wstrząsnęło członkami towarzystwa.
Od czterech lat użytkownikiem podgórskiego fortu jest Stowarzyszenie Kultury Akademickiej Instytut Sztuki. Stowarzyszenie utworzone w 1997 r. przez osoby związane z krakowską Akademią Ekonomiczną zajęło się inspirowaniem wydarzeń kulturalnych w mieście. Tchnęło nowe życie w słynny studencki Klub Pod Jaszczurami, z powodzeniem organizuje co roku studencki festiwal piosenki i międzynarodowy konkurs współczesnej muzyki kameralnej. Od maja 2000 r., na mocy umowy z gminą, przez 25 lat jest użytkownikiem Fortu 31 w Podgórzu. Umowa zobowiązuje instytut do właściwego zabezpieczenia budynku i zezwala na dokonanie adaptacji na cele kulturalne.
Na zlecenie instytutu opracowano projekt adaptacji budowli na cele koncertowo-wystawiennicze oraz biurowe. W gruncie rzeczy projekt ów jest na razie jedynie roboczą koncepcją poddawaną dyskusji i nie został jeszcze oficjalnie zgłoszony do zaopiniowania wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków. Zakłada, że fort stanie się siedzibą Europejskiego Centrum Kultury Współczesnej, tworzonego przez trzy podmioty - Instytut Sztuki, krakowski oddział Narodowego Centrum Kultury i Międzynarodowe Triennale Grafiki. Centrum ma prezentować współczesną sztukę - od muzyki przez malarstwo i grafikę aż po nowoczesne formy artystycznego wyrazu. Ma także organizować konferencje i sympozja oraz gromadzić i przetwarzać informacje o współczesnej kulturze. W tym celu fortowy budynek na Krzemionkach ma zostać poddany przebudowie i adaptacji.



projekt nadbudowy fortu św. Benedykta udostępniona przez Instytut Sztuki

- Przez taką kopułę budowla będzie wyglądała jak gazometr - oburza się Piotr Czech,
sekretarz sekcji "Architectura Militaris". Zdaniem prezesa Instytutu Sztuki Jacka Wilczyńskiego odnowienie fortu zrewitalizuje martwy dziś zabytek.
Na parterze znalazłyby miejsce biura, a na piętrach galeria i sale konferencyjne. Uwzględniono także garderobę, kawiarnię i salkę koncertową. Nad dotychczasową bryłą fortu pojawiłaby się nadbudowana - cylindryczna metalowo-szklana konstrukcja, mieszcząca sale koncertową i konferencyjną. W pobliskim kamieniołomie przewidziano parkingi oraz windę poruszającą się w wykutej sztolni, wychodzącą tuż przy ścianie fortu i dochodzącą do poziomu jego tarasu artyleryjskiego. Z otoczenia budynku usunięto by starodrzew, za to powstałyby nowe alejki i trakty komunikacyjne.

Gazometr zamiast fortu

Opisana wyżej koncepcja przedstawiona została na spotkaniu u wojewody małopolskiego, gdzie wzbudziła duży niepokój środowiska konserwatorów i obrońców zabytków. W całości zakwestionował ją wojewódzki konserwator Jan Janczykowski, w opinii wielu, największy krakowski znawca architektury obronnej po śmierci prof. Janusza Bogdanowskiego, skądinąd autor opracowania poświęconego właśnie fortowi św. Benedykta w fundamentalnym "Atlasie Twierdzy Kraków". Jego stanowisko podziela Piotr Czech, prezes Krakowskiego Oddziału Towarzystwa'Przyjaciół Fortyfikacji i sekretarz sekcji "Architectura Militaris" Komisji Urbanistyki i Architektury Oddziału PAN w Krakowie: - By na forcie umieścić szklany klosz, trzeba usunąć ostatnią kondygnację - taras artyleryjski i loch moździerzowy - elementy poddane konserwacji w latach 90. za pieniądze Społecznego Komitetu Ochrony Zabytków Krakowa. Dodanie zewnętrznej nadbudowy kompletnie zaciera charakter dzieła. Przez taką kopułę fort będzie wyglądał jak wieża ciśnień czy gazometr. Zmieni się też drastycznie jego kubatura. Podwyższony nadbudówką fort będzie widoczny z wielu stron i stanie się obcą dominantą w krajobrazie Podgórza, zdecydowanie przytłaczając sąsiedni kościółek św. Benedykta.
Zapytany, czy dopuszcza tego typu nadbudowę, wojewódzki konserwator zabytków Jan Janczykowski odpowiada: - Dopuszczam, ale pod pewnymi warunkami. Na świecie są adaptacje budynków fortowych ingerujące w ich kubaturę. To jest dopuszczalne, ale tylko wtedy, gdy kubatura jest naruszana w minimalnym stopniu, a sam budynek poddano pieczołowitej konserwacji. I tak widziałbym to w naszym przypadku - bardzo staranne odnowienie metodami konserwatorskimi oraz nienachalna nadbudowa.
Inaczej rzecz widzi prezes Instytutu Sztuki Jacek Wilczyński. Jego zdaniem, odnowienie fortu zrewitalizuje martwy dziś zabytek, a także całą podgórską dzielnicę, dając jej mieszkańcom nowe miejsca pracy. By tego dokonać, potrzebna jest m.in. właśnie budowa sali filharmoniczno-koncertowej. - Adaptacja i nadbudowa nie będą ingerować w substancję fortu i nie będą miały charakteru nieodwracalnego. Gdy ktoś za 50 lat uzna, że trzeba przywrócić fortowi wygląd, jaki miał w 1856 roku, tytanowo-szklany namiot będzie można po prostu zdjąć. Na świecie rzeczą normalną jest architektoniczne łączenie starego z nowym, czego przykładem szklana piramida na dziedzińcu Luwru - mówi.
Podkreśla też, że opracowany dla instytutu projekt charakteryzował się dwoma priorytetowymi założeniami: po pierwsze, zastosowaniem , nieinwazyjnej technologii, po drugie, jak najlepszą funkcjonalnością obiektu.
Wiceprezes instytutu Agnieszka Odorowicz zwraca uwagę, że wykonana została ekspertyza widokowa wzgórza i podwyższonego fortu w wersji po przebudowie z tych miejsc w Krakowie, z których będą one widoczne (m.in. z kopca Kościuszki) autorstwa prof. Zbigniewa Myczkowskiego z Politechniki Krakowskiej. Wydana przez niego opinia okazała się pozytywna dla projektu.
Z tymi argumentami nie zgadza się Piotr Czech: - Rozprucie sklepień w celu wstawienia nowych klatek schodowych trudno nazwać działaniem nieinwazyjnym. Szklany klosz nieodwracalnie kasuje taras artyleryjski fortu.
Prezes towarzystwa zwraca też uwagę, że zmianie ulegnie całe otoczenie budowli. Kościółek św. Benedykta ma zostać przesłonięty parawanem zieleni. Usunięte mają zostać obwałowania ziemne wokół fortu, będące jego integralną częścią. A to właśnie one decydują, że "Św. Benedykt" jest unikalnym fortem wieżowym, a nie "tylko" zwykłą wieżą artyleryjską.

Jedyny w Polsce

Fort 31 "Św. Benedykt" zbudowano w latach 1854-57, w pierwszej fazie tworzenia Twierdzy Kraków. Zaprojektowany został przez znanego krakowskiego architekta Feliksa Księżarskiego, późniejszego twórcę Collegium Novum. Razem z nieistniejącymi dziś, bo rozebranymi, fortami 32 "Krzemionki" (na miejscu ośrodka TV Kraków) i 33 "Krakus" (na kopcu Kraka) należał do zewnętrznego pierścienia twierdzy. Składał się z ceglanej murowanej wieży artyleryjskiej z dwoma kondygnacjami kazamatowymi oraz tarasem artyleryjskim z odkrytymi stanowiskami dla ciężkich dział i piechoty. Wieża to bryła na planie 18-boku, z kolistym dziedzińcem pośrodku, suchą fosą i mostem zwodzonym.
Fort jest dziś jedynym zachowanym dziełem podgórskiego przyczółka twierdzy. Jest też jedynym na ziemiach polskich fortem wieżowym o charakterze górskim. Podobne mu istnieją jeszcze tylko we Lwowie, Puli, Unzu i Weronie. Zachował się do naszych czasów w bardzo dobrym stanie. Dodatkowo, przetrwało w nim wiele oryginalnych detali wystroju i wyposażenia, co jeszcze bardziej podnosi jego wartość. Razem z przylegającą doń łąką, starodrzewem i sąsiadującym kościółkiem św. Benedykta tworzy harmonijną i spójną całość o dużych walorach estetycznych.

Dyskusja nad mniejszym złem

W ubiegłym tygodniu odbyło się kolejne spotkanie konsultacyjne inwestora z konserwatorem i architektami. Przedstawiona została nowa wersja projektu, częściowo uwzględniająca uwagi zgłoszone podczas pierwszej konferencji. Zmieniono m.in. kształt i wielkość planowanej nadbudowy. - To, co zaprezentowano, jest o niebo lepsze niż pierwsza propozycja, wciąż jednak wymaga mnóstwa pracy i ustalenia wielu szczegółów - komentuje Jan Janczykowski.
Prezes Wilczyński deklaruje, że projekt będzie gotowy w ciągu miesiąca i wtedy poddany zostanie kolejnej ocenie fachowców i opinii publicznej. - Chcemy zgody społecznej. Zapraszamy na spotkania wszystkich zainteresowanych - mówi.
Podobnie wypowiada się Agnieszka Odorowicz: - Dobrze, że trwa dyskusja i wymiana poglądów, choć czasem obraca się ona przeciw nam. Chcemy rozmawiać (co w Krakowie nie jest przecież zbyt częste) już na etapie koncepcji, a nie gotowego projektu. Mogę zrozumieć, że komuś nasz pomyśl się nie podoba, ale nie przyjmuję argumentu, że fort zostanie w ten sposób zrujnowany. Problem leży w estetyce, a nie w zagadnieniach konserwatorskich.
Swoje stanowisko podtrzymuje też Piotr Czech: - Adaptacja tak, ale nie tak daleko idąca. To de facto staje się przebudową, pojawia się drugie tyle kubatury, a towarzyszy temu destrukcja wielu istniejących elementów zabytkowych. Wydaje się, że istniejąca kubatura fortu zupełnie wystarczy na potrzeby instytutu, a salę koncertową można zbudować gdzie indziej.
Zdaniem prezesa Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji ilość funkcji, jaką inwestor chce wtłoczyć do fortu, jest zdecydowanie za duża. Obiekt ma duże możliwości adaptacyjne nie wymagające "czapki na dachu". - Pomyśl porównałbym do projektu usunięcia z Barbakanu jego wieżyczek i przykrycia go tytanowo-szklanym kloszem. Ciekawe, czy mieszkańcy Krakowa by to zaakceptowali? - pyta retorycznie. Całość pomysłu zestawia z koncepcją Stanisława Wyspiańskiego "Akropolis Wawelskiego" - artysta genialny, dzieło wizyjne, ale chwała Bogu, że nie zostało zrealizowane na Wawelu.
- Chciałbym, żeby adaptację "św. Benedykta" przeprowadzono tak, jak się to robi na Zachodzie, czyli ściśle według przepisów konserwatorskich, z zachowaniem lub odtworzeniem elementów wyposażenia. Niestety w naszych warunkach trudno oczekiwać, że znajdzie się sponsor, który wyłoży pieniądze na rewaloryzację zabytku z niewielką szansą na zwrot inwestycji. Dlatego dopuszczam myśl, by adaptację zrobić z dodaniem nowych elementów, tak by powstała nowa jakość. Jednak ingerencja w substancję zabytkową nie może być zbyt wielka - powtarza konserwator Janczykowski.
- Całość jest sprawą szalenie skomplikowaną i dyskusyjną. Zabytek wymaga interwencji, inaczej z czasem jego stan się pogorszy. Środowisko konserwatorskie zostało tutaj postawione w trudnej sytuacji wyboru między mniejszym a większym złem - komentuje prof. Zbigniew Myczkowski.
Nie ulega wątpliwości, że rewitalizacja podgórskiego fortu przyniosłaby liczne korzyści samemu zabytkowi, jak i całej dzielnicy. Stojący dziś pusto fort ściągałby widzów, turystów i zwiedzających. Pojawiłyby się nowe miejsca pracy i nowe możliwości. Pytanie jednak, czy ingerencja w zabytek tej skali powinna być aż tak daleko idąca i aż tak radykalna? Miejmy nadzieję, że wzajemne konsultacje inwestora z konserwatorami i miłośnikami fortów, a także szeroką opinią publiczną doprowadzą do stworzenia kompromisowego, a co ważniejsze, rozsądnego projektu.


Stronghold ™ All Rights Reserved © 2013